19.07.2015

XII edycja Festiwalu Dobrego Smaku- podsumowanie

Na napisanie podsumowania ostatniej odsłony Festiwalu Dobrego Smaku postanowiłam dać sobie nieco więcej czasu niż zwykle. Ta chwila oddechu była mi potrzebna, zwłaszcza, że czytając tegoroczne relacje z Festiwalu miałam wrażenie, że w tym samym czasie odbyły się w Łodzi dwie, zupełnie różne imprezy...


Wszystkie zdjęcia pochodzą z facebookowego profilu Festiwalu Dobrego Smaku 
W tym roku na korzystanie z dobrodziejstw Festiwalu miałam zaledwie dwa dni.

W czwartek miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w imprezie otwierającej Festiwal połączonej ze wspólnym gotowaniem pod okiem Pawła Kibarta, która odbyła się w Book&Cook. Podczas spotkania przygotowywaliśmy dania z wykorzystaniem produktów tradycyjnych i lokalnych z regionu łódzkiego.



W piątek udałam się na krótki spacer szlakiem festiwalowych restauracji. 
To, co niezwykle mnie ucieszyło to fakt,że na 7 wytypowanych przeze mnie miejsc, aż 6 zostało docenione bądź głosami Jury bądź w głosowaniu publiczności. Moja ukochana Mebloteka Yellow niestety nieco w tym roku "przekombinowała", co jest dowodem na to, że nawet najbardziej doświadczonemu lokalowi może zdarzyć się wpadka ;). Jak widzieliście na moim facebookowym profilu- udało nam także wpaść do Lokalu, który jak zwykle nas nie zawiódł.  
Relację z ostatniego dnia Festiwalu mogliście śledzić na bieżąco na Facebooku, gdzie na gorąco podawałam Wam wyniki ogłaszane na scenie hotelu Double Tree by Hilton.


Przechodząc do podsumowania... 

Mam takie wrażenie, że w Łodzi pojawiło się bardzo dużo speców od Festiwalu, którzy wiedzą najlepiej, co należałoby w tej imprezie zmienić -  sama zresztą wpadłam w tę pułapkę koncentrując się w zeszłym roku na elementach, które moim zdaniem wymagają poprawy...
Festiwalem od lat zachwycają się osoby spoza Łodzi podczas, gdy my- zgodnie z powiedzeniem "cudze chwalicie, swego nie znacie" narzekamy i koncentrujemy się na tym, co nie zadziałało... 
Dlatego, idąc za przykładem Taste away w tym roku w podsumowaniu swoją uwagę skupiam na trzech rzeczach, które warto wyjątkowo docenić i podkreślić. 

1. Temat przewodni
Smaki dzieciństwa to idealny, festiwalowy temat. Z jednej strony dający ogromne pole do popisu kucharzom, z drugiej zaś tak bliski każdemu z nas. Mogliśmy zatem spróbować dań, które na nowo odkryły przed nami różne smaki dzieciństwa-  te znienawidzone (szpinak/wątróbka) , ulubione (blok czekoladowy, zalewajka), wakacyjno-kolonijne (knedle, ozorki, lody) czy międzynarodowe (kufte, kalmary).

2. Lista festiwalowych restauracji
Czy zwróciliście uwagę na to, że prawie połowa restauracji i kawiarni biorących udział w Festiwalu to debiutanci? Jak dla mnie to najlepszy dowód na to, że zarówno Festiwal, jak i łódzka gastronomia ma się bardzo dobrze. Nie martwi mnie fakt, że niektóre docenione w ubiegłych latach restauracje nie wzięły udziału w konkursie. Chwila wytchnienia należy się każdemu- również restauracjom takim jak Ato Sushi, które podczas festiwalu odwiedzała zawsze rekordowa liczba gości. 

3. Przygotowanie restauracji
Ogromnie cieszy mnie fakt, że z roku na rok restauracje i kawiarnie Festiwalu są coraz lepiej przygotowane do Festiwalu. Oczywiście- wpadki zdarzają się każdemu, ale w tym roku było ich o wiele mniej, niż w latach ubiegłych. 
Być może wynika to z tego, że uczestnicy zdali sobie sprawę z tego, że umiejętności szefa kuchni to ważny, ale nie jedyny z czynników przesądzających o sukcesie w tej imprezie. Równie istotne jest nawiązanie dania i przygotowanie restauracji do tematu przewodniego Festiwalu oraz obsługa (sprawne wydawanie kolejnych porcji oraz atmosfera panująca wśród pracowników restauracji- to naprawdę da się wyczuć ;)) 

Kolejna wędrówka szlakiem festiwalowych restauracji- już za rok. Nie wiem jak Wy, ale ja czekam na nią z ogromną niecierpliwością!

Brak komentarzy :

font-family: 'Comfortaa', cursive;