29.07.2012

Czereśniowe clafoutis

clafoutis, ciasto czereśniowe

Nie wiem jak Wy, ale ja dostanę dziś zawału. A nawet dwa ....Pierwszy zawdzięczać będę Radwańskiej, drugi siatkarzom.  
Na szczęście jest jedno antidotum na stan sportowo-przedzawałowy... ciasto z owocami.
Dzisiejsza propozycja pochodzi z książki Pierra Herme "Desery. Od najprostszych po wykwintne". Mam ogromne zaufanie do Mistrza Pierra, ale nawet jego autorytet nie sprawi żebym, tak jak sugeruje, do ciasta dodała niewypestkowane owoce. 
Oryginalne clafoutis przygotowywane jest z wiśni. 



POZIOM TRUDNOŚCI:  proste
CZAS PRZYGOTOWANIA:  10 minut+30 minut (na „odstanie” czereśni)+35-40 minut (pieczenie)
POTRZEBNE BĘDĄ:

  • forma do tarty 
  • piekarnik 
  • 2 miski

SKŁADNIKI:

  • 50 dag czereśni bez pestek (w oryginale wiśnie z pestkami) 
  • 100 g cukru pudru + 1 łyżka cukru pudru (do posypania) 
  • 125 g mąki 
  • 300 ml mleka 
  • 3 jajka, roztrzepane 
  • 1 łyżka masła 
  • szczypta soli

SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:

  1. Umyte (w moim przypadku dodatkowo wydrylowane) owoce posypujemy połową cukru pudru i odstawiamy na 30 minut. 
  2. W tym czasie piekarnik nastawiamy na 180°C.
  3. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy sól i pozostały cukier. Dokładnie mieszamy. 
  4. Następnie dodajemy roztrzepane jajka i dokładnie mieszamy.
  5. Na koniec dodajemy mleko i całość mieszamy. 
  6. Formę do tarty smarujemy masłem.
  7. Na dno formy wykładamy owoce, całość zalewamy ciastem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika.
  8. Całość pieczemy około 35-40 minut. 
  9. Podajemy po ostudzeniu i posypaniu całości cukrem pudrem.

WŁALA:)

7 komentarzy :

Madame Edith pisze...

Biedronko,

doskonały przepis, bo prosty i szybki :) Wprost stworzony na takie upalne dni jak dzisiejszy, kiedy nic się nie chce.

Z pozdrowieniami,
Edith

Paulina pisze...

wspaniały przepis:) miejmy nadzieję, że siatkarze dziś pokażą Włochom jak się gra:D

Joanna Urbaniak pisze...

hm. myślę, że też nie miałabym odwagi dać niewypestkowanych owoców :)

JustInka pisze...

Ciasto super. Wiesz ja myślę, że to chodzi o smak. Owoce smażone/ gotowane/ duszone/ pieczone - poddawane obróbce termicznej razem z pestkami są zwyczajnie lepsze! I to już przetestowane mam. Jak robię kompot z wydrylowanych owoców, to nie jest on tak dobry, jak ten gotowany z pestkami. Jednak w cieście takie pestki to raczej przeszkoda...
Ciasto pewnie kiedyś przetestuję :)

Biedronka pisze...

No i wszystko jasne :) Dzięki za wyjaśnienia! :)

Joanna Skoraczyńska pisze...

No tak, ja też bym nie dodała niewypestkowanych owoców. No jak tak można? Z clafoutis wyszło Ci piękne. A ja jeszcze takiego cuda nie jadłam. Muszę wreszcie się przemów, tym bardziej, że pokazujesz tu przepis tego Pierra Herme!

ladycook pisze...

Ekstra przepis- na pewno kiedyś przetestuję. Ja też odważyłam się na bloga o gotowaniu - raspberrykitchen.blogspot.com - zapraszam :))

Koleżanka z Aliora - Kaśka Kostrzewska ;))

font-family: 'Comfortaa', cursive;