10.07.2012

Chutney z agrestu

konfitura z agrestu, agrest do mięs

Chutney z agrestu to kolejne wspomnienie Festiwalu Dobrego Smaku, który w maju odbył się w Łodzi. Serwowany był jako dodatek do gęsiny w restauracji Sofa. Szkoda, że festiwalowe danie nie weszło na stałe do ich karty dań. Na szczęście wyszukanie przepisu na domowej roboty chutney nie było zbyt trudne i tym sposobem w zeszłym tygodniu 9 słoiczków wylądowało na półce w mojej malutkiej spiżarni.
Chutney zamierzam podawać jako dodatek do pieczonego kurczaka, a także - w połączeniu z oliwą z oliwek- jako sos do sałatek. Myślę, że kwaskowy posmak agrestu, w połączeniu z ciemnym cukrem, octem winnym i gorczycą będzie interesującą alternatywą dla sosu balsamicznego. Na efekty tych wariacji muszę jednak poczekać do września- chutney musi się bowiem "przegryźć".
Poniższy przepis pochodzi ze strony Karoliny. Jest prosty w przygotowaniu. Najbardziej uciążliwym jest pozbywanie się "nosków" i "ogonków" agrestu  (użyłam do tego nożyczek), więc przed przystąpieniem do obróbki agrestu włączcie ulubiony serial- obranie 1 kg agrestu zajęło mi około godziny... 
Ze względu na to, że przetwory przechowuję w mieszkaniu  (zamiast w piwnicy) zawsze pasteryzuję słoiczki. O rodzajach i sposobach pasteryzacji możecie poczytać tutaj.

POZIOM TRUDNOŚCI:proste
CZAS PRZYGOTOWANIA: 2,5 godziny
POTRZEBNE BĘDĄ:
  • garnek 
  • kilka wyparzonych słoiczków ( z podanych proporcji otrzymałam 9 słoiczków o pojemności około 150-160 ml-> najchętniej używam tych po koncentracie pomidorowym)
SKŁADNIKI:
  • 1 kg agrestu, ogonki i noski usunięte 
  • 2 duże cebule, obrane i pokrojone w kostkę 
  • 100 g rodzynek sułtanek 
  • 400g brązowego cukru 
  • 300 ml octu winnego 
  • 2 ½ łyżeczki soli 
  • ¾ łyżki mielonego imbiru 
  • 2 ½ łyżeczki ziaren gorczycy 
  • ½ łyżeczki pieprzu cayenne
SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:
  1. Wszystkie składniki wrzucamy do garnka, zagotowujemy, następnie zmniejszamy ogień do najwolniejszego i gotujemy przez 1 ½- 2 godziny mieszając od czasu do czasu. 
  2. Mieszamy delikatnie, by nie rozwalić agrestu- pod koniec gotowania uważamy by nie przypalić chutney’a. 
  3. Gorący chutney przekładamy do wysterylizowanych słoiczków, zakręcamy, odwracamy do góry nogami i zostawiamy do wystygnięcia. 
  4. Przechowujemy w ciemnym i zimnym miejscu.
WŁALA:)

8 komentarzy :

Bernadeta pisze...

fajne, nigdy nie jadlam ani nie robilam chutneya chyba czas to zmienic.

Anka - Weganka pisze...

Bardzo interesujący jest ten dodatek gorczycy.

Kasia S, pisze...

kurcze, widzę, że to poważna produkcja. I kto zaprzeczy, że praca w kuchni nie jest relaksująca i cudotwórcza !!!! :)

Pozdrawiamy serdecznie

Tapenda

Biedronka pisze...

Oj tak- zwłaszcza że kilka słoiczków jest przygotowanych na wymianę barterową -> chutney za nalewkę :)))

gzik_i_pyry pisze...

Piękny kolor, jestem bardzo ciekawa jego smaku :) Pozdrawiam

Biedronka pisze...

Ja też nie mogę się doczekać, kiedy zadebiutuje na moim stole :)

Kinga pisze...

Właśnie zamknęłam chutney w słoiczkach. Dałam jednak mniej cukru i octu winnego, smak na ciepło mi odpowiadał. Jestem ciekawa jak będzie smakować jak "się przegryzie". Zobaczymy czy będzie mocno się różnił od świeżo zrobionego. Robiłaś już kiedyś ten chutney czy to pierwsza próba?

Biedronka pisze...

Kinga, to była pierwsza próba- nadal mam kilka słoiczków w spiżarni i nie zawaham się ich użyć :)

font-family: 'Comfortaa', cursive;